RSS Feed

Budżet domowy – zaczynamy oszczędzać pieniądze!

20 lipca 2014 by Tomek

To niesamowite, że tego bloga zacząłem pisać już 3 lata temu. Czas leci nieubłaganie i nie mamy na niego wpływu. Tyle pomysłów, przy których nie byłem konsekwentny, wszelkie przerwy, doprowadzają, że idę w kółko i powracam w miejsce startu. Wiedzy zdobyłem bardzo dużo, tej zawodowej jak i z zainteresowań. Niestety przy oszczędzaniu nic nie pomoże, jeżeli nie będziemy mieli planu działania i celu, do którego konsekwentnie będziemy dążyć. Można żyć spontanicznie, z dnia na dzień. Nawet, uda Ci się coś przypadkiem osiągnąć, Ale czy tak chcemy żyć? Chcę w tym artykule pokazać, że można wybrać sobie cel, nawet ten wymarzony i z dnia na dzień się do niego zbliżać.

 Cel

Weź kartkę i długopis… Nie, żartuję! Weź długopis w dłoń i zapisz na kartce rzecz, lub umiejętność którą chciałbyś/chciałabyś posiadać. Napisz bardzo szczegółowo. Jeżeli chcesz mieć własne auto, napisz rok i model. Jeżeli chcesz umieć język angielski, napisz, na jakim poziomie.

Kartkę tą, zawieś w widocznym miejscu, lub noś w portfelu. Zawsze, kiedy będziesz chciał wyciągnąć pieniądze, zauważysz ją i przypomnisz sobie o celu.

Większa kontrola = Większe oszczędności

Nie ma, co się tu rozpisywać. Po prostu, jeżeli kontrolujesz wydatki, automatycznie wiesz, na czym możesz zaoszczędzić. Jeżeli wiesz, na czym i jak zaoszczędzić gromadzisz pieniądze, które możesz wydać w przyszłości, na własny cel.

Jak zacząć kontrolować swoje finanse?

Po pierwsze, zbieraj wszystkie rachunki, paragony. Nie ma zmiłuj się, czekamy te kilka sekund dłużej i zabieramy paragon, który się nam należy. Może zmotywuje was to, że taki paragon jest naszym dowodem zakupu i w przypadku jakiś niejasności, czy chęci zwrotu produktu, bez paragonu jesteśmy na przegranej pozycji…

Teraz najtrudniejsza rzecz, ale najważniejsza, która przybliża do kontroli swoich finansów -> Codziennie zapisuj, wszystkie wydatki do arkusza kalkulacyjnego Microsoft Excel. Jeżeli nie wiesz jak to zrobić, spokojnie poniżej wyjaśnię. Jeżeli chodzi o zapisywanie swoich wydatków, napisałem według mnie o najlepszym sposobie. Na początku zapisywałem wszystko w notesie, o tak:

Wszystko niby fajnie, ale jakoś niektóre rzeczy mi umykały i podsumowanie np. na koniec miesiąca było bardzo uciążliwe i pochłaniało wiele czasu. Na nowy sposób przerzuciłem się od początku miesiąca, po przeczytaniu wpisu na ten temat na blogu kasanaobcasach.pl i już po 9 dniach, byłem załamany! Załamany tym, że mogłem jednym kliknięciem sprawdzić ile wydałem. Nie spodziewałem się, że osoba nieposiadająca stałych dochodów, może wydać tak dużo. Ale najbardziej, mnie zabolało to, że te pieniądze, które wydałem praktycznie na śmieciowe jedzenie, mógłbym nimi pokryć ratę na jeden z moich celów:

Tak, tak to moja kartka, noszę ją w portfelu i z pierwszym zadaniem dla was wcale nie żartowałem. Jeżeli tego nie zrobiliście, jest to idealny moment, aby to nadrobić. Ja, już jestem świadomy, że mógłbym wziąć macbooka na raty, dzięki temu nie traciłbym na „głupoty„, miałbym lepszy sprzęt do pracy, co też przyczyniłoby się do wygodniejszej i sprawniejszej pracy. A jeszcze zrzuciłbym kilka kg Myślę, że na sobie przedstawiłem idealne argumenty, aby zachęcić Ciebie do zapisywania wydatków.

Arkusz kalkulacyjny

Mój arkusz wygląda tak:

Od lewej strony piszemy datę, następnie rzecz kupioną, kwotę, nazwę sklepu i na końcu sposób płatności. Oczywiście, możesz modyfikować kategorie, kolory itp. Ja używam taki układ i jestem bardzo zadowolony. Dla chętnych wrzuciłem taki arkusz, który dostępny jest do ściągnięcia pod linkiem: http://speedy.sh/9Ku3f/Moj-budzet.xlsx (Dodany jest mój plik budżetu, oraz czysty przygotowany na sierpień).

Następnie wykonujemy, za pomocą tabeli przestawnych (zakładka wstaw -> tabele przestawne), zaznaczamy całą tabelę. Teraz klikamy w dodane nagłówki i przeciągając projektujemy tabelę. Jako, że opieram się na źródle, tak więc odsyłam do niego : http://www.kasanaobcasach.pl/budzet-domowy-excel-tabele-przestawne/ Autorka ładnie tam opisała całą procedurę i przedstawiła instrukcję za pomocą zdjęć.

Moja zaprojektowana tabela:

Po kilku kliknięciach, mamy piękny obraz własnych wydatków. Teraz, możesz wszystkie wydatki analizować, na co wydajesz najwięcej i gdzie możesz  szukać oszczędności. W następnych artykułach poruszę właśnie ten temat, przedstawię rożne metody oszczędzania z poszczególnych kategorii.

Programy i aplikacje do zarządzania budżetem domowym:

Nie mogę napisać obszerniej gdyż w każdym programie coś mi nie pasowało, lub coś mi brakowało. Najdłużej posiadałem zainstalowany MoneyZoom na telefonie, lecz z przedstawionym powyżej sposobem nie ma nawet co konkurować. Poniżej przedstawiam jedynie listę, jeżeli ktoś by chciał szukać.

Programy na komputer:

  • Quicken,
  • Budżet Domowy,
  • AceMoney,
  • Microsoft Money,
  • Kontomierz (także mobilny),
  • ePortfel.

Aplikacje mobilne:

  • MoneyZoom,
  • Budżet domowy,
  • Wydawaj z głową!,
  • myMoney,
  • HomeOffice360.

 

Jeżeli dotarłeś aż tutaj, to bardzo dziękuję Jest to mój pierwszy, tak długi artykuł na blogu. Ale uważam, że każdy, choć w części stosujący się do powyższych zaleceń, na pewno zbliży się do własnego celu. Jeżeli coś jest nie jasne, piszcie w komentarzu, napiszcie jeszcze o własnych sposobach zarządzania budżetem domowym. Do usłyszenia!

Czy podobał Ci się powyższy artykuł?
Jeśli tak, to wpisz swój adres e-mail i podaj swoje imię, a będę powiadamiał Ciebie o nowych artykułach.

Zero spamu, tylko wiadomości o nowych artykułach!


20 komentarzy »

  1. Marcin napisał(a):

    Świetnie! teraz tylko życzyć wytrwałości i konsekwencji w zmierzaniu do celu!

  2. Kasia napisał(a):

    Strasznie mi miło, że moja praca się komuś przydała! Moje pierwsze zetknięcie się z takim podsumowaniem również było bolesne:) Także dotyczyło ono śmieciowego jedzenia na mieście, bo zawsze jestem zabiegana, w niedoczasie. Jak się patrzy na taką tabelę, to człowiek się zastanawia, czy nie zdrowiej i taniej było wziąć z domu bakalii, banana i dokupić mineralną:) Zimny prysznic przyda się każdemu!
    Dziękuję za link i pozdrawiam!
    (gdzieś się chyba zapodział podobny mój komentarz, który napisałam wczoraj wieczorem z telefonu?)

    • Tomek napisał(a):

      Kasiu dziękuję za komentarz. Dokładnie tak jak piszesz, po kilku dniach poczułem, się jak bym dostał w twarz. Trudno, przerzucić się z takiego jedzenia i słodyczy ma sałatkę owocową 🙂 Przed chwilą właśnie taką zjadłem. Chodzi mi po głowie, czekolada, która leży w lodówce. Ale póki co chcę bardzo w tym wytrwać i jeść zdrowiej.
      (Poprzedni komentarz nie został dodany, myślałem, że napisałaś dwa i zostawiłem ten 🙂 )

  3. Agnieszka Skupieńska napisał(a):

    Spisanie celu na kartce to bardzo mądry pomysł – nic tak nie motywuje, nie tylko do oszczędzania, ale i do dążenia do realizacji takiego celu. A jeśli przy tej realizacji uda Ci się ograniczyć np. śmieciowe jedzenie – to już w ogóle świetnie!

    • Tomek napisał(a):

      Na pewno, zawsze gdy widzę karteczkę, nie muszę nawet ją otwierać, bo od razu wiem co tam mam napisane. Dzięki temu, przed każdym zakupem, mam świadomość wydawanych pieniędzy. Tym samym, wiem że każda wydana złotówka np. na cole to mały krok do tyłu…

  4. Joannak2521 napisał(a):

    Świetna metoda na oszczędzanie. Sama od jakiegoś czasu stosuje podobną i faktycznie się sprawdza. Polecam jeszcze przed wyjściem na zakupy spisać listę rzeczy do kupienia na kartce, wtedy unika się pokus i kupujemy faktycznie tylko to co jest nam potrzebne. Życzę wytrwałości w oszczędzaniu.

    • Tomek napisał(a):

      Lista na zakupy, zawsze się przydaje 🙂 Nawet po to, aby później nie musieć jechać do sklepu ponownie 🙂 Dziękuje za komentarz.

  5. Mamut napisał(a):

    Patnie Tomku widzę ze jadnmak działasz z zeszytem tak jak ci to kiedyś podsunołem;d

    • Tomek napisał(a):

      Zgadza się 🙂 Starałem się wszystko zapisywać, ale polecam teraz opcję z arkuszem. Dzięki temu ma się masę możliwości…

  6. Mateusz napisał(a):

    Fajny sposób! Dziękuję za tak obszerny artykuł, na pewno skorzystam.

  7. Blaszak napisał(a):

    Naprawdę opłaca się nadkładać sobie tyle roboty ? co dzienne przepisywanie rachunków na pewno nie będzie przyjemne.

    • Tomek napisał(a):

      Ja jakoś strasznie dużo zakupów nie robię, więc całość zajmuje mi kilka minut, jeżeli jakiś paragon chce wyrzucić, a nie mam przepisanych wartości na komputerze, to zapisuje w notatniku na telefonie, a później przepisuje.

  8. BJK napisał(a):

    Jeśli zbieramy paragony, możemy aktualizować plik budżetu co kilka dni. Będzie to mniej uciążliwe niż codzienne 5 minut, zwłaszcza że są dni gdy jesteśmy bardzo zmęczeni i nie mamy ochoty zrobić nawet kanapki, a co dopiero przepisywać cyferki 😉
    Teraz technicznie: jako osoba prowadząca budżet już dwa lata jednym ciągiem (wcześniej były dwie nieudane próby z korzystaniem z gotowych programów) powiem, że mam nieco inaczej zorganizowane wydatki.
    Przede wszystkich mam trzy podstawowe działy: podstawowe, przyjemności, oszczędzanie. To podział od góry. I każdy z tych trzech działów wchodzi po kilka kategorii, np jedzenie, mieszkanie, kredyty, samochód etc. Jedzenie np pojawia sie dwukrotnie, w dziale podstawowe jak i przyjemności. Jak łatwo się domyślić, w tym drugim wpadają wszelkie fast foody etc.
    Natomiast kolumnę po lewej mam podzieloną na 31 części: czyli liczbę dni w miesiącu 🙂 w ten sposób nie tylko mam porządek, ale też widzę w jakim okresie miesiąca wydaję kasę na różne cele. Na dole, poniżej listy dni mam podsumowanie każdej kategorii oraz zbiorcze podsumowanie całego działu – również wyrażone w % udziale wydatków danej kategorii z wszystkich wydatków. Myślę, że z czasem, gdy liczba wydatków będzie rosnąć, będziesz zmieniał wygląd swojego Excela 🙂

    • Tomek napisał(a):

      Już w tym miesiącu ulepszam własny plik, więc z miesiąca na miesiąc powinno być coraz lepiej.
      Jeżeli chodzi o paragony, to Ja robie to tego samego dnia, albo maksymalnie kolejnego.

  9. Adriana napisał(a):

    Zapisywanie wydatków na kartce lub w excelu może być na dłuższą metę bardzo męczące. Dlatego ja korzystam z aplikacji mobilnych, choć żadna z wymienionych przez Ciebie mi nie odpowiada. Ostatnio na jednym z blogów finansowych przeczytałam o premierze polskiej aplikacji Finarchy http://www.finarchy.com/ która zapowiada się bardzo ciekawie. Z uwagi na szczegółowe i przejrzyste statystyki oraz analizę wartości majątku netto, ma dawać całościowe spojrzenie na finanse. Podobne aplikacje istnieją już za granicą i cieszą się popularnością, a Finarchy.com ma być pierwszą tego typu w Polsce. Pozostaje mieć nadzieję, że okaże się sukcesem również na naszym rynku.

    • Tomek napisał(a):

      Mi już ciężko zapisywać swoje wydatki. Mam problemy z laptopem, teraz włączyłem go drugi raz w przeciągu ostatnich kilku tygodni. Czas najwyższy, aby cel o nowy sprzęt wysunął się na prowadzenie. Aplikacja ciekawa, kilka już udało mi się przetestować. Szkoda, że nie ma wersji mobilnej, bo to bardzo by ułatwiło sprawę.

  10. Adriana napisał(a):

    Aplikacja ma się pojawić w wersji mobilnej i webowej. Przynajmniej takie informacje mają na stronie Finarchy.com 😉 Chociaż wiadomo, że aplikacje webowe są zawsze pełną wersją tych mobilnych.
    Kartka i długopis w moim przypadku nie zdają egzaminu, bo prawie zawsze nie mogę ich znaleźć 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*