RSS Feed

Imię i nazwisko – klucz do sukcesu?

6 lipca 2014 by Tomek

Ostatnio nadrabiam cały czas zmarnowany i czytam masę blogów, stron, poradników, a nawet od ostatnich dni słucham podcasty. Jeżeli ktoś by mnie zaczepił i zapytał, kogo wpis ostatnio czytałem, odpowiedziałbym Michała Szafrańskiego i Krzysztofa Lisa. Mimo, że czytam na prawdę masę blogów, a od momentu realizacji celu z 23.08.2013r.,  który polegał na kupnie nowego telefonu, jestem w stanie czytać jeszcze więcej, nie zważając czy siedzę w domu, czy jestem w podróży.

Przejdźmy, lecz do nazwisk, które utkwiły mi w pamięci. Na pewno, przeważającą przyczyną jest ich sukces, który osiągnęli. Zarobki miesięczne 6000 razy większe niż mój roczny cel. Ale z drugiej strony, pamiętam te nazwiska, gdyż każdy z autorów właśnie tak się utożsamia. Czy dobrze jest się podpisywać? Czy to jest dobre zagranie? Czy w ten sposób stali się jeszcze bardziej wiarygodni dla czytelników? Jak to przekłada się na ruch? Poniżej przedstawiam swoje rozmyślania.

Czy warto się podpisywać własnym imieniem i nazwiskiem?

Oczywistym jest, że podpis autora jest ważny, określa osobę, która chce podzielić się własną twórczością, swoim doświadczeniem i różnymi rozmyśleniami. Zauważmy, że w książkach zawsze mamy imię i nazwisko w Internecie zaś posługujemy się ksywką, nickiem, imieniem no i w najmniejszym procencie pełnymi danymi. Według mnie podpis jest naszym znakiem rozpoznawczym i porównałbym je do własnej domeny. Są to dwie unikalne rzeczy, które nas wyróżniają.

Tutaj mam dla Ciebie proste zadanie. Chciałbym abyś odpowiedział na pytanie i napisał je w komentarzu na dole. Pytanie: „Czy bez zerkania, jesteś w stanie określić, kto jest Autorem tego wpisu ?” Odpowiedz u góry, pod tematem wpisu. Jestem ciekaw ile osób będzie miało z tym problem. A czy zmieniło by się to, gdybym posługiwał się jeszcze nazwiskiem ? – Tego jeszcze nie wiem…

Czy to jest dobre zagranie?

Tu bym odpowiedział i TAK i NIE. Jak medal, mamy tutaj dwie odmienne strony. Jako początkujący bloger, czytelników pozyskujemy z najbliższego grona, czyli  znajomych, kolegów poznanych na forach dyskusyjny i oczywiście rodzinę. Więc podawanie wszelkich danych między innymi imię i nazwisko jest czymś naturalnym i nie niesie za sobą większych konsekwencji. Wszystko zmienia się z czasem, gdy na blog trafia już kilkadziesiąt tysięcy ludzi, wtedy musimy liczyć na niezgodę, krytykę- nie zawsze tą konstruktywną i zazdrość czytelników.

Z drugiej, tej lepszej strony, poszerzymy horyzonty, pokazujemy się na rożnych eventach, stajemy się rozpoznawani, zbieramy cenne kontakty i wskazówki, a nasz blog staje się naszą wizytówką. „Niestety, ale taki mamy klimat” wiadomym jest, że nigdy nie zadowolimy wszystkich. A gdzie tu znaleźć konsensus?

 Czy w ten sposób stali się jeszcze bardziej wiarygodni dla czytelników?

Bez wątpienia uważam, że tak. W wypadku czytania takiego wpisu, mamy świadomość, że faktycznie ta osoba tam jest… Są dane, jest zdjęcie, nagranie, dowody zarobków. Wpis taki brzmi bardziej wiarygodny, niż od autora posługującego się ksywką np. Angel-Money1. Nie zawsze treść musi być lepsza, ale taka świadomość, daje wrażenie, że na prawdę mamy do czynienia z ekspertami.

 

Jak to przekłada się na ruch?

Tutaj najlepiej posłużyć się przykładem, do tego celu wykorzystałem narzędzia Planer słów kluczowych od Google Adwords. Wpisałem dwa nazwiska, przytoczone na wstępie wpisu i mamy wyniki:

Jak widzimy średnia liczba wyszukiwań to 390 dla Krzysztofa i 590 dla Michała, czyli posiadają miesięcznie właśnie o taką wartość więcej wyszukiwań. Sam jakiś czas temu nie pamiętając nazwy bloga,  wpisałem w wyszukiwarkę „jak zarabiać Krzysztof Lis” i bez problemu trafiłem na jego blog. A teraz, jeżeli ktokolwiek chciałby znaleźć wpis jak ma zarabiać student i pamiętał by moje imię, to po wpisaniu „jak zarabiać Tomek”, mamy masę wpisów różnych osób. Tomków piszących o zarabianiu jest masa 🙂 Zauważyłem to także w komentarzach na innych blogach, gdzie widziałem kilka komentarzy podpisanym tym samym imieniem.

Podsumowanie

Jak widzimy są zalety i wady. Są też konkretne liczby. Sam zastanawiam się nad tym, od dłuższego czasu, aż w końcu postanowiłem o tym napisać. Kiedyś powiedziałem sobie, że nigdy nie chciałbym podawać własnych danych na przestrzeń publiczną, teraz się nad tym zastanawiam. Czy poszerzyłoby to w jakiś sposób horyzont działać? Co o tym sądzicie?

Czy podobał Ci się powyższy artykuł?
Jeśli tak, to wpisz swój adres e-mail i podaj swoje imię, a będę powiadamiał Ciebie o nowych artykułach.

Zero spamu, tylko wiadomości o nowych artykułach!


25 komentarzy »

  1. Paweł napisał(a):

    Widzę, że czytujemy te same blogi 🙂

    Co do posługiwania się imieniem i nazwiskiem, to według mnie jest ono opłacalne głównie w przypadku, gdy chcemy promować swoją markę lub gdy jak wspomniani Panowie sprzedajemy produkty markowane swoim nazwiskiem (chociaż blog również można uznać za taki produkt).

    A co do Twojego pytania na koniec, to sądzę, że możesz spróbować. To, że staniesz się bardziej wiarygodnym może przynieść pewne korzyści, a raczej nie powinno Ci zaszkodzić 🙂

  2. Paweł napisał(a):

    To czy warto się podpisywąć imieniem i nazwiskiem zależy prawdopodobnie od tego co robisz. Jeżeli jednak zależy Ci na budowaniu relacji z czytelnikiem i większej wierzytelności bloga, to jest to prawdopodobnie warunek konieczny. Sukces Michała nie na pewno byłby niemożliwy bez ujawnienia nie tylko imienia i nazwiska ale w ogóle jego dłuższej historii. Co do Krzyśka to on o ile dobrze pamiętam ma on kilkanaście różnych stronek i na niektórych z nich również występuje jako ekspert znany z imienia i nazwiska…

    • Tomek napisał(a):

      Dokładnie, Michał wyjątkowo dużo opowiada, ale to właśnie jeszcze bardziej uwiarygadnia każdy artykuł. Teraz mając pewien wyrobionych poziom, są w stanie bezproblemu wypuszczać na rynek swoje produkty.

  3. Marcin napisał(a):

    Według mnie poszli na całość. Doskonale zdawali sobie sprawę co chcą osiągnąć, jak do tego dotrzeć a podpis jedynie pomagał im w tym.

  4. Wojciech W napisał(a):

    Normalna rzecz, chcąc całkowicie się temu poświęcić i z czasem wykorzystać do promowania własnych produktów w tym usług, książek, ebooków itp.

    • Tomek napisał(a):

      Jeżeli sprawdzony jest autor, to ze sprzedażą książki nie będą mieli większego problemu. Tak wiec słuszna rzecz 🙂

  5. Według mnie nie ma to większego znaczenia dla bloga czy piszesz z nazwiska lub posługujesz się nickiem. Najważniejsza jest treść. Znam wiele popularnych blogów z obu przypadków i nie zauważyłem korelacji. Chyba że przy okazji chcesz wypromować siebie – wtedy wybór jest tylko jeden.

  6. Dana napisał(a):

    Swoją przygodę z blogowaniem zaczęłam używając nicka, pod imieniem piszę stosunkowo niedawno – na upublicznienie nazwiska jeszcze się nie zdecydowałam, choć to już tylko dla mnie kwestia czasu 🙂 Dla każdego moment, w którym chce „wyjść z cienia” jest inny – jedni nie mają problemów, by pisać pod swoim imieniem i nazwiskiem od początku, drudzy decydują się na takie posunięcie z biegiem czasu i… wraz z uzyskiwaniem popularności 😉 pozdrawiam, Dana.

    • Tomek napisał(a):

      Ja jednak, póki co skupie się na treści. Być może z czasem to się zmieni:) ale poki co nie chce nad tym tak długo myślec.

  7. Remigiusz Roman Witczak napisał(a):

    uważam się za blogera co najmniej tak dobrego jak wymieniona dwójka, prawda jest taka:

    pisać tak, aby to Ci było dobrze, przede wszystkim, byś to Ty jako autor czuł się komfortowo i miał wenę do pisania – teksty się same nie napiszą, a jeśli będziesz miał jakiś dyskomfort, czy obawy – bedą po prostu kiszkowate

    UWAGA!
    w żadnym wypadku nie wolno iść za żadnym guru, ponieważ prawda stojąca za czyimś „sukcesem” może być skrajnie różna od tego co można przeczytać na blogu

    poza tym, to że ktoś pisze jakim autem jeździ, ile zarabia, ile panienek zalicza, itp. nie musi być prawdą, nawet jeśli poparte jest kilkoma wykresami

    warto pamiętać o tym

    kolejna sprawa – aplikując o pracę jest tak, że rekruter na którymś poziomie może przeszukać net pod kątem twojego imienia i nazwiska, opublikowanych treści i poglądów – i można się spalić przez jeden zbuyt swobodny wpis, np. na temat doświadczeń w poprzedniej korporacji czy na praktyce

    • Tomek napisał(a):

      Masz racje.’wybierajac drogę trzeba mieć świadomość konsekwencji swoich działań. Dziękuje za wyrażenie swojej opinii. A w miedzy czasie poszukam twój blog 🙂

  8. Kamil Bąbel napisał(a):

    Moim zdaniem nie ważne czy podpisujesz się imieniem i nazwiskiem, czy pseudonimem. Możesz budować swoją osobistą markę zarówno pod jednym, jak i pod drugim. Z samym imieniem jest trochę gorzej, bo tak, jak powiedziałeś, nie jest ono unikatowe.

    Imię i nazwisko dodaje profesjonalizmu, ale jeżeli (podobnie jak samo imię) nie jest unikatowe (np. Jan Nowak), to łatwiej będzie wypromować pseudonim. Z drugiej strony, jeżeli ktoś ma „brzydkie” lub śmieszne nazwisko, to też chyba lepiej, aby promował się pod pseudonimem.

  9. a w sprawie ujawniania nazwiska – o ile nie jesteś freelancerem, albo nie masz mocno ustabilizowanej pozycji zawodowej będzie na ogół więcej szkód niż korzyści, wielu autorów mi już o tym pisało

    wszystko co powiesz może być użyte przeciwko Tobie, dlatego ujawniając nazwisko w nieodpowiedniej dla ciebie sytuacji będziesz skazany na polit-poprawną popierdólkę i bedziesz się musiał zawsze 3x zastanawiać czy publikacja nie urazi czyiś poglądów, czy nie postawi cię w złym świetle jako człowieka posiadającego nieodpowiedni stosunek do sprawy A czy B

    ja mam osobiście na to luz, ponieważ jestem swoim własnym szefem

    • Tomek napisał(a):

      Dziękuję za komentarz, swoją przygodę z wykonywaniem zleceń dopiero zaczynam, tak wiec przemyślę wszystko.

  10. Kasia napisał(a):

    Cześć! Ja zdecydowałam się pisać jedynie pod imieniem, między innymi ze względów zawodowych, o których pisze Remigiusz. Na przykład gdzieś tam kiedyś napisałam, że podatki są złe a urzędy skarbowe to w ogóle dno, ale… kto wie, może kiedyś nie będę miała co do garnka włożyć i właśnie w urzędzie skarbowym dostanę jedyną ofertę pracy;p Nie chcę by mój obecny, przyszły czy przeszły pracodawca znał moje zdanie w niektórych tematach. Grubą kreską oddzielam życie zawodowe od prywatnego, a blog jest dla mnie sprawą prywatną:) Nie planuję też pisać książek, sprzedawać szkoleń i żyć z bloga, dlatego nie widzę dużej wartości w tym, żeby jakieś szersze grono znało moje nazwisko.
    Myślę, że za sukcesem bloga niekoniecznie stoi nazwisko. Ważne jest, żeby bloger pokazywał trochę siebie w swoich wpisach: kim jest, co lubi i co myśli na dany temat. Beznadziejnie czyta mi się zupełnie anonimowe blogi, gdy nawet nie wiem czy pisze małolat, osoba młoda czy starsza. Czy o dzieciach pisze ktoś kto ma dzieci, a o wadach i zaletach prowadzenia działalności gospodarczej ktoś kto zjadł na tym zęby? Lubię wiedzieć czy autor bloga pisze w swoim temacie hobbystycznie, czy jest zawodowcem. Czy mieszka w Polsce, czy za granicą, czy patrzy z perspektywy dużego miasta, czy małej miejscowości? Jeżeli mam podstawowe informacje o blogerze, to jego nazwisko nie jest mi potrzebne.

  11. Tomek napisał(a):

    Dziękuję za każdy komentarz. Z każdego, można coś cennego wyciągnąć.

  12. Z waszych komentarzy wynika, że są plusy i minusy ujawniania nazwiska. Mnie wydaję się, że jeśli ktoś jest konkretnie nastawiony na działalność internetowa i chce z tego czerpać korzyści i z zrobić z tego swoje źródło dochodu, budować własną markę to podanie swojej tożsamości jest ważne. Stajemy się bardziej wiarygodni w tym co robimy, ludzie widzą w nas drugiego człowieka.

  13. Łukasz napisał(a):

    Ty się zastanawiasz, czy będzie lepiej – a ja Ci napiszę, że przekonałeś mnie do podpisywania się imieniem i nazwiskiem.

    Dzięki.

    Pozdrawiam.

    • Tomek napisał(a):

      Jeżeli w jakiś sposób pomogłem podjąć Tobie decyzję, to bardzo się z tego cieszę i życzę powodzenia.

  14. BJK napisał(a):

    przyznaję się, że nie kojarzyłem imienia tak na wyrywki. Ale z drugiej strony bez nazwiska to właśnie jesteś wciąż anonimowy. Powiem Ci, że u Michała jest też inna kwestia: on swoje nazwisko wręcz promuje w blogu, w treści wpisu, nie tylko w polu ‚autor’. A to też plus i bardziej zapada w pamięć.

  15. Marcin napisał(a):

    Obydwie metody pisania mają swoje plusy i minusy. Ale uważam że treść jest najważniejsza. Przykład to blog Zbyszka – app funds, znany do nie dawna z powodu dobrych treści a nie danych osobowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

System reklamy Test