Powrót z Holandii

Witajcie,

Wczoraj wróciłem do domu ! Bardzo przyjemne uczucie… Teraz jeszcze kilka dni czeka mnie poukładanie swoich spraw i przestawienie się z trybu „zombie”. Właśnie tak nazwałbym swoją osobę w pracy. Wstajemy o 5 do pracy, średnio o godzinie 17 koniec, obiad, co jakiś czas sklep i spanie. Wybaczcie że nic nie będę rozpisywał ale wiele dni w pracy zastanawiałem się co tutaj napiszę, pod koniec gdy miałem cały tekst w głowie, dowiedziałem się, że spore grono osób z pracy czyta mojego bloga, a nie chciałbym w jakiś sposób burzyć za sobą mostów.

Jeżeli chodzi o pracę, to robiłem przy truskawkach i jeżynach (Szklarnia i pole). Raz było ciężej raz lżej, wiadomo jak jest. Myślę, że pomimo wielu utrudnień, najgorszą zmorą było słońce… Powyżej 53 stopni w szklarni, zero jakiegokolwiek wiaterku, podmuchu najbardziej męczyło ciało. Ale nie chce nikogo zniechęcać, jeżeli ktokolwiek chciałby się tam wybrać do pracy to, powinien spróbować i zobaczyć sam czy tam się nadaje. Poznałem osoby które tak pracują tam około 6 lat,  domyślam się dlaczego tam są dlatego bardzo ich podziwiam.

Tym zdaniem, niezbyt ładnym kończę ze wszystkim co wiązało się z pracą w Holandii, troszkę odpoczynku i zaczynam tworzyć nowe projekty. Sporo mi się nasuwało, część postaram się zrealizować, chcę też bardziej skupić się na programach których można zarobić przez internet, chodzi mi tu o kokos, buxy, czytanie maili. Mając kapitał, mam więcej możliwości więc będę chciał to wykorzystać.

Wyjdzie więc tak, że troszkę się cofnę, zacznę prawie od zera, postaram się każde działanie analizować i poprawiać, podobnie z ruchem na stronach. Nieraz udało mi się znaleźć chwilkę czasu na czytanie for na temat SEO i SEM.Postaram się wiedzę wykorzystać w poprawie stron, pod względem wyszukiwarek.

A jak u Was ten okres? Pracujecie gdzieś? Tworzycie cały czas strony ? A może po prostu odpoczywacie ?

16 comments
  1. Będzie jakieś finansowe podsumowanie pobytu w Holandii?

    Zastanawia mnie Twój pomysł na kokosa, z uwagi, że sam tam inwestuję i planuję wreszcie skończyć program wspomagający inwestycje na kokos.

    1. Nad takim podsumowaniem nawet jeszcze nie myślałem, razem z dziewczyną nie odmawialiśmy sobie niczego. Tzn. mieliśmy ochotę coś zjeść to to jedliśmy. Wiem, że niektórzy wydawali dużo mnie, chodź i zdarzali się tacy co wydawali prawie wszystko… Ja miałem na początku ustalone co muszę kupić, co mogę wydać, a co chce aby zostało.

      A jeżeli chodzi o kokos to dlaczego chcesz z tym skończyć ?

      1. Nie zamierzam skończyć z kokosem tylko program wspomagający inwestycje na nim 🙂

        Zbyt wiele ciekawych aukcji przechodzi koło nosa, jak inwestuje się bez wspomagania programem.

        Co do wyjazdu za granicę to wiadomo, że jedzie się tam po pieniądze. Znajomy był trzy lata z rzędu:
        – po pierwszym wyjeździe kupił motor
        – po drugim wymienił na inny
        – po trzecim kupił samochód

        Generalnie należał on do osób, które oszczędzały na maxa. Ale z przywiezionych pieniędzy zrobił użytek i kupił to co chciał.

        1. Dokładnie, nie są to wakacje. Odnośnie kokosa nie korzystałem z programu wspomagającego, ponieważ posiadałem bardzo mały kapitał. Teraz myślę, że mając troszkę większe pieniądze i tak będę wybierał aukcję i weryfikował samemu.

  2. Najważniejsze, ze w domu:) teraz czekam na kolejne wpisy 🙂

    1. Dokładnie, dzięki za komentarz. Kolejny wpis już niebawem.

  3. Witamy spowrotem ! Życzę sukcesów i większych zarobków

    1. Nie dziękuję 😉 Postaram się aby jak najwięcej zrealizować.

  4. Także jestem ciekaw dalszych poczynań, jak było widać zarobki nie były zbyt duże, być może uda Ci się to mając większy kapitał na wstępie. w kokos trzeba uważać nie wiem jak niektórzy to wszystko omijają, ale sporo jest osób które po prostu nie spłacają swoich kredytów…

    1. Tak wiem, trzeba sporo analizować, na pewno jakaś cześć wynagrodzenia odłożę i spróbuję ją zainwestować jak wyjdzie to się przekonamy.

  5. Jeśli chodzi o internetową działalność, to ostatnio dużo się u mnie dzieje. Jak kasa napływa co miesiąc, to aż jest chęć do dalszej pracy.

    Ponieważ są wakacje, to też sobie dorabiam. Odpocznę dopiero, kiedy zacznie się rok akademicki.

    1. To gratuluję, oby tak dalej. Ja właśnie wróciłem więc troszkę odpoczynku będę miał, ale pomału zabieram się do prac nad stronami.

  6. to gratuluję udanego powrotu z „urlopu” 🙂 i czekam na kolejne relacje z frontu studenckich batalii inwestycyjnych 🙂

    PS. W przyszłym tygodniu jestem w Pile jakby ktoś pytał 😉

    1. No nieraz tak mówiłem do znajomych, ze jesteśmy na urlopie, mamy saunę za darmo całe 10 godzin a nie 15 minut itd. 🙂

  7. Od kilku lat również całe wakacje spędzam w pracy odkładając pieniądze a to na nowy komputer a to na nowy telefon itp. itd. Czasem się zastanawiam czy to ma sens. Może w takim kraju jak Holandia tak. Ale w Polsce? Haruje się jak wół a po miesiącu ledwo starczy nam na nowy telefon. Nie wiem więc czy nie lepiej grzać tyłek w domu i być szczęśliwym pijąc najtańsze piwo, czy zapieprzać i mieć z tego lipne sianko.

    1. Sam kilka lat temu, pracowałem w Polsce. Po przepracowaniu miesiąca, zarobiłem dokładnie tylko na telefon. Teraz kosztują około 100 zł, ale i tak nie żałuję tego zakupu. Równie dobrze mógłbym siedzieć, ale wydaje mi się, że do Holandii też by mi się wtedy nie chciało jechać. Więc tym samym stałbym w miejscu… Dlatego jeżeli ktoś ma możliwości, to myślę, że warto. Chodź faktycznie w Polsce jest źle…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *