RSS Feed

Finanse studenta – jak się zorganizować krok po kroku

6 lutego 2017 by Tomek

Studia to najpiękniejszy okres w życiu, imprezy, wyrwanie się z rodzinnego gniazda, poznawanie nowych ludzi no a przede wszystkim pogłębianie swojej wiedzy. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda świetnie, a każdy świeżo upieczony maturzysta z niecierpliwością czeka aż w końcu stanie sam na sam ze światem. Jednak bardzo często okazuje się, że ten piękny sen pryska niczym bańka mydlana. Studencie życie jest tak samo piękne jak i drogie. Złe gospodarowanie funduszami – co w praktyce oznacza zbyt wiele imprez – może zakończyć się na jedzeniu kolacji w postaci bułki z chlebem.

Wiadomo, młodzi, gniewni i żądni wrażeń, raczej rozsądkiem i przedsiębiorczością nie powalają. Aczkolwiek zastosowanie się do kilku prostych porad możne znacznie ułatwić przetrwanie tych kilku za niewielkie pieniądze.

Po pierwsze mieszkanie

To chyba najważniejszy wybór, zwłaszcza dla osób które na studia dzienne przyjechały z daleka. Różnice w comiesięcznych opłatach, diametralnie maleją, gdy zrezygnuje się z kilku przywilejów. Jasne, że każdy najchętniej wprowadziłby się do dużej jedynki, w centrum miasta z własną zmywarką, mikrofalówką, a najlepiej z zatrudnioną Panią od sprzątania. Jednak życie nie jest takie kolorowe. Przykładowo we Wrocławiu za pokój jednoosobowy w mieszkaniu studenckim przyjdzie zapłacić nawet 800-900 złotych. Nawet 40% tej kwoty możemy zaoszczędzić decydując się na dwójkę w kilkuosobowym mieszkaniu. Oczywiście najtańszym wyjściem będzie zamieszkanie w akademiku, jednak nie każdy ma szanse dostać miejsce w tej szanownej instytucji, dodatkowo jest to dość specyficzne mieszkanie, które nie oszukujmy się nie każdemu będzie pasować.

Jak jeść tanio i syto

W każdym studenckim mieście znajdziemy bary mleczne i tanie jadłodajnie w których ofercie można dostać całkiem spory obiad za kwotę około 10 zł. To bardzo kusząca propozycja, zwłaszcza dla osób leniwych lub zwyczajnie nie przepadających za gotowaniem. Jednak zdecydowanie bardziej kalkuluje się przygotowywanie posiłków na własną rękę. Przykładowo – proste i sycące danie jakim jest spaghetti, będzie nas kosztować, poza nakładem pracy przy garach, około 17 złotych, wliczam w to jednak 500 gram makaronu i mięsa, co na dobrą sprawę skutkuje trzema lub czterema posiłkami dla jednej osoby.

Na ratunek studentom przychodzą także tanie supermarkety. Pamiętaj by robić zakupy tak, żeby zapełnić jak najwięcej miejsca w lodówce. Dzięki temu nie tylko nie będziesz musiał się martwić o to co zjeść jutro, ale unikniesz wydawania pieniędzy na rzeczy zbędne – co chyba każdy nieświadomie robi przy każdej wizycie w sklepie, a to batonik, a to piwko … no dobrze prawdziwy student i tak pewnie je wypije, co nie zmienia faktu, że słodycze można sobie odpuścić.

Legitymacja twoim największym przyjacielem

Podbita i aktualna legitymacja studencka, to trochę jak codzienny black Friday, praktycznie w każdej placówce gastronomicznej, kulturalnej czy rozrywkowej natkniemy się na zniżki właśnie dla przyszłej inteligencji. Co chyba najważniejsze, tyczy się to również miejsc spotkań towarzyskich – takich jak bary i puby.


26 komentarzy »

  1. Taxodus napisał(a):

    Zgodzę się – dzięki legitymacji można nawet dużo taniej zjeść w takich miejscach, w których oferuje się jedzenie na wagę. Jest chyba 20 czy 30% zniżki po okazaniu legitymacji studenckiej 🙂 A co do pokoju, to jednak mieszkanie samemu w pokoju ma bardzo dużo plusów, nie każdy by się odnalazł w dwójce. Można za to wybrać mieszkanie dalej od centrum – będzie trzeba dojeżdżać dłużej na uczelnię np. o 5 minut, a kwota może się różnić nawet o 200 złotych w samym wynajmie. Warto poszukać, porównywać, posprawdzać i przede wszystkim zainteresować się opłatami, bo często młodzi ludzie wydają dużo pieniędzy na ogrzewanie gazowe, które zimą potrafi być zgubne. Nie wspomnę o ogrzewaniu na prąd.

  2. Ja swoją przygodę ze studiami mam już za sobą. Mieszkałam w akademiku, balowałam jak nigdy w życiu i nawet sporo zarabiałam jako barmanka. Było cudownie, bo takie życie nie miało nic wspólnego z dorosłością, tylko przedłużeniem młodości.
    Ten wpis przypominał mi dawne lata, też jadłam w barze mlecznym przy akademiku. Moim ulubionym daniem były pierogi za 7 zł 🙂 i oszczędzałam na wielu innych wydatkach 🙂
    Aktualnie wszystko wygląda inaczej i też jest wspaniale 🙂

  3. Maja napisał(a):

    Ja założyłam konto oszczędnościowe i na nie wpływa moje stypendium. Jednak zaintrygiwała mnie ostatnio pożyczka dla bezrobotnych Czy studenci też mogą taką dostać?

  4. Karolina napisał(a):

    Studia to piękny czas 🙂 A sam student jak wiadomo – potrafi 🙂 Bardzo fajna i przydatna stronka 🙂

  5. Marcin z Cardholder napisał(a):

    No niestety, mieszkanie stanowi najważniejszy punkt w budżecie każdego studenta. Wszystko zależy od lokalizacji – czasem warto poszukać czegoś tańszego, ale w miarę dobrze skomunikowanego z centrum, niż wydawać kupę kasy na pokój blisko uczelni. W trakcie dojazdów komunikacją można przecież czytać notatki czy książki 😉

  6. Easyfinanse napisał(a):

    Cześć, bardzo sympatyczny blog. Żałuje, że nie trafiłem na niego kiedy jeszcze studiowałem 🙂 Choć w tamtym okresie nie było za bardzo na czym oszczędzać.

    Na chwilę obecną rzucułem palenie, zmniejszyłem ilość wydatków imprezowych i udało mi się zebrać na wakacje 🙂 Oszczędzanie jest cudowne, a okazuje się że nie trzeba wcale tak dużo 🙂

  7. AJKOSA napisał(a):

    Bardzo przydatny wpis 😀 Dzięki wielkie 😀

  8. Jola napisał(a):

    Dobrze wynająć pokój z kimś na spółę, to też obniża koszty a da się przeżyć 🙂

  9. Bardzo ciekawy i przydatny artykuł. Życie studenckie jest fajne ale najsłabszym punktem są jednak zazwyczaj pieniądze. Wystarczy odpowiednio je zagospodarować i będzie dobrze 🙂

    • Tomek napisał(a):

      Trzeba nieraz jeszcze mieć czym gospodarować. Masz rację, że odpowiednia organizacja może zdziałać cuda.

  10. krajewska.info napisał(a):

    Na studiach człowiek uczy się jak gospodarować swoimi finansami. Sama kiedyś byłam studentką więc wiem coś o tym 🙂

  11. Maciek napisał(a):

    Bardzo ciekawy artykuł. Moim zdaniem zostały zawarte w nim informacje, z którymi powinien zaznajomić się każdy student.

  12. Życie studenta do najprostszych nie należy. Wydatki to często pięta achillesowa dlatego warto zadbać o ich odpowiednie rozplanowanie.

  13. DobryOn napisał(a):

    Student musi się nakombinować żeby jakoś wiązać koniec z końcem 🙂

  14. Procredito napisał(a):

    Mnóstwo przydatnych porad dla młodych ludzi. Informacje na pewno przydadzą sie niejednemu studentowi ale myślę, że innym również.

  15. krzysztof napisał(a):

    Ja mam to szczęscie,że nadal mieszkam z rodzicami,więc odchodzi mi problem z opłatami za mieszkanie ,do tego prowadzę działalność gospodarczą,która przynosi wystarczające profity.

    • Tomek napisał(a):

      To masz dobrze Krzysztof 🙂 Ja wyjechałem na studia i do pracy, więc automatycznie koszty wzrosły. Mając podobny przywilej jak Ty, warto zadbać o nadwyżki.

  16. Witek napisał(a):

    Ja założyłem konto oszczędnościowe i na nie wpływa moje stypendium.

  17. Powiem szczerze, że nie zgadzam się z pierwszym zdaniem powyższego wpisu. Studia to wcale nie jest najpiękniejszy okres w życiu. OK, pozorny luz, student sam sobie żeglarzem, okrętem itp frazesy, ale nauka, złośliwi wykładowcy, podchodzenie po kilka razy do egzaminu bo egzaminator ma zły humor itp… Nie chciałbym do tego wracać. Na swoim przykładzie widzę, że dopiero podjęcie pracy zawodowej sprawiło, iż poczułem wiatr w żagle oraz to, że mam wpływ na rzeczywistość i sam ją kreuję (w penwym zakresie oczywiście). To dało mi ogromne poczucie satysfakcji którego na studiach słabo dośiwadczałem. Poza tym luz popołudniami po skończeniu pracy i mozliwość oddania się hobby i życiu rodzinnemu… Rozwój osobisty/merytoryczny na studiach też pozostawia wiele do życzenia. Rok w korporacji nauczył mnie więcej praktycznych rzeczy niż pięć lat na renomowanej krakowskiej uczelni technicznej. Sporo natomiast nauczyłem się życia na studiach, sposobu przetrwania, radzenia sobie z przeciwnościami losu oraz zarządzania pieniędzmi gdyżotrzymywałem od rodziców stałą kwotę która musiała mi na wszystko wystarczyć. Na wyższych latach podjąłem się dorywczej pracy zarobkowej i to też było pozytywne doświadczenie…

  18. Marek Pozabankowo napisał(a):

    Żałuję, że jak byłem studentem to nigdy nie skorzystałem z baru mlecznego 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*